Wysłany: 22 Październik 2007, 19:17 Kwiatki przy mnie chorują
Witam,
mój problem polega na tym, że kwiaty które są podatne na grzyby przy mnie natychmiast chorują. Straciłam już 2 anturium. Ostatnio przyniosłam skrzydłokwiata, który rósł na korytarzu. W moim domu postał może 1 miesiąc i dostał brązowych plam. Pryskałam już 2 razy, wlewałam nawet ten preparat do ziemi i obcięłam chore liście. Ostatnio obcięłam zbrązowiałe końcówki prawie wszystkich liści. Gdybym chciała obciąć wszystkie chore liście, to kwiat zostałby prawie bez liści. Dodam, że te brązowe plamy zaczynają się zazwyczaj od brzegów liści. Potem tworzy się żółtawa otoczka i liść w oka mgnienu ginie. Od tygodnia mam w domu przecudne anturium i boję się, że ono również się zarazi. Może to ja zarażam te kwiaty. Dotykam ich i przenoszę choroby, może w moim mieszkaniu jest grzyb (latem mam dość wilgotno i chłodno, za to zimą gorąco i sucho). Czy grzyby chorobotwórcze mogą się przenosić z kwiatów na ludzi i odwrotnie? Mój skrzydłokwiat rośnie w zwykłej ziemi. Ostatnio dość mocno go podlałam (byłam przekonana, ze lubi dużo wilgoci), może to jest powód choroby. Błagam o pomoc.
Zarodniki grzybów mogą byc przenoszone przez cokolwiek.. ręce też. Ale bym nie dramatyzowała. Prawdopodobnie masz tendencję do przelewania roślin.
Wymien kwiatu ziemię a nam obiecaj że go następny raz podlejesz gdy wsadzisz palec do ziemi a tam bedzie na 2 cm sucho, ok?
Dziękuję bardzo za odpowiedzi, mam nadzieję że mój kwiatuszek ocaleje. Obiecuję więcej go nie przelewać. Gdzie mu będzie lepiej, w ciemnym czy w jasnym miejscu ?
witaj ,Olas ,a ja swojego skrzydłokwiata ,przestawiałam ,juz sporo razy ,w inne miejsca jak widziałam że nie rośnie ,,,i w końcu znalazłam mu miejsce ,pięknie wypuszcza nowe liście ,i faktycznie nie lubi zalewań ,po wyglądzie liści podlewam a wmawianie sobie ...róznych rzeczy, nie dodaje ci wiary ,niektóre kwiaty są słabsze inne silniejsze ,jak u ludzi
_________________ "Kto czego nie doznał,nie zrozumie "... z Płocka,kłania się Basia
A ja sie tak przy okazji chciałam zapytać---- moje małe skrzydłokwiaty dostają takie plamy na liściach , które są czarne i miękkie (wiotkie)- czy to możliwe ..że od zimna?.Jednego dostałam w strasznym stanie-- juz tak miał- podobno przemarzł. Drugi stoi w pokoju 19-20stopni - co z nim?- może ktoś wie dlaczego tak się dzieje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach