A propos mączlika szklarniowego - stary sposób babci: garść tytoniu takiego do robienia papierosów (zwykły, najtańszy do kupienia w sklepie z papierosami lub w kiosku) zalać wrzątkiem , naparzyć, ostudzić, rozcienczyć wodą i dokładnie spryskać roślinę. Zabieg powtórzyć po tygodniu. Na pelargoniach działa idealnie co roku, na fuksji nie próbowałam. Dla pewności spróbuj na jednej łodyżce fuksji - nie powinno sie nic dziać, bo to sama natura... Pozdrawiam
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
dzieki sprobujetytoniu a smrodek???jakos przezyje przy okazji-chciaabym sie pozegnac na jakiś czas.Juz w piatek sie wyprowadzam na nowe katy1!! nawet sie siesze bo mam tam 2 wieeeeeeelkie balkony wreszcie za rok bede mogłą miec mały ogrodek[wprawdzie na balkonach ale jak dla mnie to już naprawde duzow porównaniu z tym co teraz] Wiec do zobaczenia jesienia!!!1Będe tesknić za Wami
Wbrew pozorom smrodek jest niewielki i tylko przy parzeniu tytoniu, później nie zauważyłam, a sposób się sprawdzil bez wiekszych nakładów, osobiście próbowałam także jakiś środek chemiczny na to paskudztwo, ale efektów nie było stąd też sprawdzilam sposob babci i stosuję od lat... Talstaru nie próbowałam, pewnie jest skuteczny, ale z tego co wiem to nie służy do podlewania tylko do oprysku. Czy nie szkodzi się w ten sposób roślinkom?
_________________ Zaglądaj tam, gdzie widzisz kwiat, tam dobre serca mają, źli ludzie kwiatów nie trzymają
Wiem ze nie sluzy do podlewania ale rozcienczony jak narazie nie zaszkodzil, po drugie jak pryskam rosliny to sie z nich az leje i srodek i tak splywa do podloza, przy okazji wytepiam te robactwo w podlozu co to lubi wilgotna stale glebe, a inne nieproszone goscie tak szybko wychodza na powierzchnie ze sie za nimi az kurzy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach