Witam wszystkich. Jestem tu nowa. Trafiłam na to forum w poszukiwaniu ratunku dla mojej noliny. Mam piękny okaz ok. 2m. Od jakiegoś czasu zaczęły jej usychać i odpadać liście. Tak naprawdę niewiele z nich zostało. Obawiam się, że niedługo zostanie tylko pień. Podlewana jest bardzo rzadko. Czy można ją jeszcze uratować? Proszę o pomoc!
Podlewana była rzadko, bo słyszałam, że nie lubi za dużo wilgoci. Ale teraz już sama nie wiem... Czyli jeśli faktycznie została przesuszona, to jest jeszcze dla niej szansa? Czy powinnam ją spryskiwać? Co z nawożeniem?
Przy wszystkich przypadkach pierwsze co, to wyjmuje się roślinę z doniczki i sprawdza co z ziemią na spodzie doniczki i korzeniami.
Jeśli za sucho a korzenie jeszcze są normalne to taką bryłę do wiadra z letnią wodą i tak długo trzymać aż przestaną się wydzielać bąbelki powietrza. Potem obsuszyć zewnętrzna warstwę w szmacie do podłogi, kilku warstwach ręcznika papierowego i z powrotem do doniczki.
Jeśłi za mokro ale jeszcze nie bagno to rówięzspróbować obsuszyć potem wybrać troche tej mokrej ziemi i posadzic do tej samej doniczki ale dodając świeżej ziemi.
O nawożeniu zapomnieć do czasu aż roślina się pozbiera. O spryskiwaniu też zapomnieć bo to i tak do niczego poza chorobami nie prowadzi.
Po dojściu do siebie podlewać jak poniżej wierzchniej warstwy też będzie sucho.
Spryskiwanie działa przez powiedzmy godzinę, a przez 23 godziny i tak ma suche powietrze. Więc albo sie przyzwyczai do panujących w domu warunków, albo postaw ją w miejscu gdzie podstawka z keramzytem jeszcze się zmieści.
Dziękuję za odpowiedzi. Zdecydowanie ma przesuszoną ziemię, więc wymoczę ją w wodzie. Jeszcze się zastanawiam, czy jej nie przesadzić, ale słyszałam, że noliny lubią ciasne doniczki, więc sama nie wiem. Może lepiej poczekam aż dojdzie do siebie i np. na wiosnę ją przesadzę...?
Zdecydowanie lubią ciasne doniczki.
Ja dotąd byłam przekonana, ze to pustynne rośliny i wolą sucho. I tak trzymam swoje w sumie spore drzewko. Z moich informacji wynika, że lubi rzadkie ale mocne podlanie. I tak jej robię.
Nolina która stoi na oknie u mojego szefa (podmieniłam mu innego kwiatka który byl bliski zejścia) mojej 2-tygodniowej nieobecności z powodu wyjazdu na wakacje nawet nie zauwazyła. Stoi daleko, więc ją podlewam jak mi sie przypomni, nie częściej niż 1x w tygodniu. Stoi na zachodnim parapecie i ma się bardzo dobrze.
Cytuję:
"Drugą grupę stanowią rośliny, które najlepiej rosną, pławiąc się w słońcu. Są to głównie kaktusy i inne sukulenty: gasterie (Gasteria), haworsje (Haworthia), wilczomlecze (Euphorbia), aloesy (Aloe), grubosze (Crassula), żyworódka (Kalanchoe daigremontiana), agawy (Agava) oraz noliny (Nolina). Wspólną cechą tych roślin jest zdolność magazynowania wody w tkance miękiszowej. Można je uprawiać na parapetach południowych i zachodnich okien, gdzie latem bywa bardzo gorąco (tuż przy szybie okiennej temperatura może przekraczać 40°C), powietrze jest suche, a światło intensywne. W takich miejscach wiele innych gatunków ginie."
Opieka nad słoniem
Noliny jak słonie są długowieczne i zdrowe; uprawiane w pomieszczeniach
kilkudziesięcioletnie okazy nie są wcale rzadkością. Niemniej powinniśmy im
zapewnić chociaż minimum troski z naszej strony.
Najważniejsze jest podlewanie; musi być oszczędne i dostosowane do temperatury
powietrza - im cieplej, tym więcej wody. Przed kolejnym podlaniem podłoże
zawsze musi przeschnąć. Pamiętajmy, by rośliny podlewać zawsze na podstawkę!
Dolna część pnia nie powinna być w ogóle moczona, gdyż może to spowodować
(szczególnie w chłodne dni) infekcje grzybowe. Na zgrubiałej części pojawiają
się wówczas miękkie brązowe plamy, rozprzestrzeniające się szybko na całą
łodygę.
W okresie zimowym - jak wszystkie sukulenty - noliny przechodzą przerwę
spoczynkową, trwającą od końca października do końca marca. W tym okresie
powinniśmy przede wszystkim ograniczyć im podlewanie oraz ustawić je w widnym
ale chłodnym (15-18°C)miejscu. Temperatura nie powinna spadać poniżej tej
dolnej granicy. Zalecane przez niektóre książki temperatury poniżej 10°C są
nieporozumieniem. Jak większość meksykańskich sukulentów gatunki uprawiane w
doniczkach są wrażliwe na zimno.
Wiosną zaczynamy noliny intensywnie podlewać,ale dopiero wtedy, gdy zauważymy,
że wypuszczają nowe liście. Pamiętajmy, że zapasy wody wystarczają im nawet na
rok, pozwólmy więc, by same zadecydowały, kiedy czas rosnąć. Przyspieszanie
wzrostu sukulentów prowadzi zawsze do ich smutnego końca.
Noliny doskonale się czują na słonecznych balkonach, jednak szczególnie wiosną
należy je chronić przed słońcem. Dotyczy to szczególnie młodych, świeżo
wystawionych na dwór roślin. Zwróćmy również uwagę aby ich łodyga zbyt silnie
się nie nagrzewała. Tylko duże, stare egzemplarze zniosą takie warunki, młode
mogą zginąć na skutek przegrzania.
Gdy zapadną na zdrowiu
Tych roślin właściwie nic nie rusza; jedyne, co może je zniszczyć, to obfite
podlewanie - szczególnie w zimie lub wtedy gdy jest zimno. Jak opisaliśmy
powyżej, gnije im wówczas podstawa pnia. Jeśli zmiany są niewielkie, można im
zaradzić wycinając nadgniłe miejsca, zabezpieczając ranę maścią ogrodniczą lub
sproszkowanym węglem drzewnym. Noliny nadmiernie nawożone lub stojące w
ciemnym miejscu czasem chorują na antraknozę liści - chorobę grzybową
objawiającą się powstawaniem brązowych plam na liściach. Niestety, chorobą ta
jest uleczalna tylko we wstępnej fazie. Po zauważeniu pierwszych objawów
należy opryskać rośliny preparatem Benlate w stężeniu 0,1%. Pamiętajmy by przy
zakupie roślin zwracać uwagę, czy na liściach nie ma plam oraz czy młode
przyrosty są prawidłowo zabarwione. Ich blady i delikatny wygląd to efekt
braku światła; skórka na takich liściach jest delikatna i cienka, nie stanowi
więc wystarczającej przeszkody dla zarodników grzyba.
Ze szkodników najczęściej na nolinach występują przędziorki oraz wełnowce
pędowe. Zwalczamy je, stosując owadobójcze tabletki doglebowe. Powinniśmy
także stosować je zapobiegawczo, szczególnie u roślin wystawianych latem na
balkon.
Gdy chcemy mieć ich więcej
Noliny możemy rozmnażać wyłącznie z nasion. Co prawda odcięte wierzchołki
łatwo wypuszczają korzenie, jednak nigdy nie tworzą tak dużej jak u roślin
otrzymanych z nasion gruszkowatej podstawy łodygi. Nie powstaje ona bowiem z
łodygi czy korzeni, ale jak u większości sukulentów z kaudeksem z tej części
siewki którą botanicy nazywają hypokotylem. Ponieważ nasiona są dostępne tylko
w wyspecjalizowanych firmach zagranicznych, w praktyce pozostaje nam tylko
zakupienie roślin w kwiaciarni.
_________________ Jacuś wam powiem
P O Z D R A W I A M
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach