jak patrzę czasami na moje rabaty w ogródku to ręce mi opadają.........
sąsiad za płotem ma nieużytkowany sad (właściwie sadem nie można tego nazwać) - krótko mówiąc od wielu lat nikt tam nie wchodził......... z racji na takie zaniedbanie najspokojniej w świecie żyją tam sobie nornice i tu cały mój problem się zaczyna...........
w tym roku podgryzły mi wszystkie byliny, o irysach, kanach nawet nie wspominam, wilczomlecz ogrodowy wciągały pod ziemię na moich oczach............
wszystkie roślinki które kupiłam w tym roku muszę spisać na straty....
i tu moje pytanie - czy można się w jakiś sposób pozbyć tych gryzoni? dodam że butelki typu PET zawieszone na prętach wbitych w ziemię nie pomagają...........
aż z żalem patrzę na piękne ogrody innych osób, bo u mnie tragedia..........
Z nornicami walka jest trudna. Gazowanie, zalanie wodą, i tp techniki są mało skuteczne bo nornice budują tunele o wielu wyjściach. Pomyśl o dość gębokim fundamencie pod ogrodzenie. Z tymi które przejdą górą to sobie poradzisz.
co do zalewania to też myślę że mało skuteczne - w zeszłym roku wylaliśmy chyba pół studni do dziur i nic........... najgorsza jest właśnie ta nieużytkowana działka za płotem - bo mimo że ja będę z nimi walczyć u mnie w ogródku to one i tak będą sobie spokojnie siedzieć u sąsiada
co do fundamentów przy ogrodzeniu to u mnie raczej nie do zrobienia.......
Ja stosuję trutkę na nornice. Jeden warunek, przy wysypywaniu nie można dotknąć ręką. Podobno nornice wyczują i nie zadziała. I trzeba tak sypać (prosto do dziur, głęboko), żeby ptaki nie zjadły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach