może spróbujemy ustalić razem
-wilgotność u mnie dobra na 100%
-ziemia przesuszona tez nie była
-ewentualnie zalana???? o ile to możliwe..
-może być też przeciąg
inne rzeczy mi nie przychodzą do głowy??
napisz co u Ciebie ewentualnie mogło być nie tak,
to może wspólnie coś ustalimy???
proszę dać znać na forum
ps. mogę też wrzucić fotki żeby się upewnić czy to to samo..
Podejrzewam to samo lecz mysle ze to przędziorek przeszedł z innego na nią. Dobrze by było żebyś dał(a) fotki. Może za mocno ją nawoziłam. Słyszałam że najlepiej w takim wypadku obciąć wszystkie liscie po 4 miesiącach odbija.
to jednak może być coś innego...
....ja raczej o cięciu nie myśle,
u mnie końcówki liści podsychają i nowe pędy jakieś dziwne takie
ale pajączków żadnych nie ma, z resztą jeszcze raz przy dziennym świetle spojrzę, nwozić nie nawoziłem więc u mnie to odpada...
fotki nie wiem jak umieścić na forum, więc na maila mógłbym..
Wysłany: 1 Grudzień 2005, 16:07 szukam ratunku dla moich paproci
dzien dobry,
szukam ratunku dla moich paproci, ktore wykazuja te same objawy - usychanie i opadanie listko-usychaja od czubkow, a potem idzie to stopniowo po calej roslinie. ziemia, wilgotnosc odpowiednie, podlewanie takze, roslinki sa w polcieniu, jeszcze nie probowalam nawozenia, bo przesadzalam je ok tygodnia temu i wyczytalam ze po przesadzaniu nie powinno sie nawozic przez 2-3 tygodnie, co zrobic?? czy osoby, ktore pisaly wczesniej na ten temat znalazly rozwiazanie? z gry dziekuje za odpowiedz.
Anna
Co do nawozenie, to zima raczej nie nawozimy kwiatow. Paproc lubi kwasna glebe dlatego mozna raz na miesac podlac mlekiem. Przepis nastepujacy. Wypijamy mleko z kartonu do dna, wlewany szklanke wody do pudelka po mleku, plukamy pudelko i wylewamy wode do doniczki z paprotka Przepis od kwiaciarki, ktora ma dzungle paproci w domu
Acha! Paprotki niecierpia przeciagow!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach