Wysłany: 2 Listopad 2007, 10:54 problemy z roicissusem
Dawniej jak hodowałam te rośliny pięknie rosły i myślałam sobie że to bardzo prosty w uprawie gatunek.Nie wiem dlaczego od paru lat mam z roicissusami straszne problemy.
Roślina wyglądająca na początku pięknie w krótkim czasie zaczyna tracić liście.Stają się one brązowe,obwisłe i uschnięte.Wiem,że te rośliny nie lubią przelewania,myślałam że to przez to,więc podlewam bardzo skąpo.Nic to nie daje roślina po jakimś czasie robi się brzydka,z wielu pędów pozostaje kilka.Co robię źle?
Podobnie zachowują się obcięte pędy włożone do wody w celu ukorzenienia.Zanim puszczą korzenie zwykle już ich nie ma.
Moim zdaniem jakiś grzyb się zahodował albo szara pleśń. ... spróbuj spryskać jakis srodkiem... Poszukaj w chorobach albo poczekaj aż Zoe sie odezwie...
Mi się wydaje że to nie wygląda na zaatakowanie jakąś chorobą tylko na jakiś błąd w pielęgnacji.Tak się dzieje tylko z roicissusem.Obserwowałam to u różnych egzemplarzy pojawiających się u mnie w domu w różnych odstępach czasowych.
Mogę tylko powiedzieć na swoim przykladzie, że miałam na parapecie kilka roslin które umierały w podobny sposób.. to były m.in. bluszcze. Żaden się nie utrzymał... Aż do czasu, gdy wyszorowałam okna i parapet a kwiatki podlałam i spryskałam antygrzybem
Dzięki za pomoc.Wiem,że najlepsze byłyby zdjęcia,ale muszę pożyczyć od kogoś aparatu bo nie mam.Jakim preparatem pryskałaś?To szorowanie parapetów jest niezbędne?Chodzi o zabicie zarodników?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach