Wysłany: 6 Maj 2007, 14:20 ratunku... lajkonikiem jestem...
Mam ja kwiatka - to coś, co jest np.: w biurach popularne, pnie się po szafkach i regałach, dłuuuugie łodygi, na nich dość rzadko spore, plamiste, zielono-żółte liście.
I mój kwiatek po dniu i nocy na balkonie wygląda tak:
Jak go ratować? Uciąć uszkodzone liście [jakaś połowa]? Czy ciachnąć łodygę przy ziemi i liczyć na to, że odrośnie? Pomóżcie proszę, strasznie lubię tę roślinkę, a mój TŻ nie ma o kwiatach pojęcia i sam z siebie, pod moją nieobecność nie wpadł na genialny pomysł, żeby wziąć doniczkę z balkonu
Chyba zimno było na balkonie.. przemarzły.
Z pewnością te zmarzniete liście juz nie odżyją....
Ja, gdybym miała taki problem, to bym poszukała miejsca gdzie liście są w miarę zdrowe i ucięła w tym miejscu. Resztę łodygi bym pocięła na kawałki po 2 oczka i wstawiła do wody do ukorzenienia. Ta roślinka wyjątkowo łatwo wypuszcza korzenie, więc, jeśli łodyga nie przemarzła, będziesz mogła ją 'zagęścić' nowymi sadzonkami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach