Wysłany: 5 Marzec 2007, 10:25 ZAMIOCULCAS ma plamy - POMOCY!!!
Ostatnio zostanawiałam się dlaczego mój zamioculcas od kilku miesięcy (prawie roku) nie wypuściła nawet jednego lista i chyba odkryłam tajemnicę. Wczoraj zauważyłam że na łodygach (nie liściach) ma brązowe plamy (poza tym jest ładny, zieloniutki) Nie wiem co to za plamy i jak długo są, ale czy to jest jakaś choroba? Nic poza tym, że nie wypuszcza liści z nim się nie dzieje, plamy są dość ciemnego brązowego koloru i nie widać żadnych szkodników (robakow). Pomóżcie proszę
A może z aparatu w telefonie i mmsem do mnie na telefon to ja wkleję na forum Twoje zdjęcie, być może to jakaś choroba grzybowa a może zalanie lub za zimno przyczyny mogą być różne i może być ich wiele nie bardzo da się coś powiedzieć nie widząc rośliny.
gdzieś wyczytałam, ze takie plamy mogą byc z przelania
ale z doświadczenia wiem ze przelanie ma inne konsekwencje
pozwolę się zatem podpiąć pod temat:
nieświadomie przelałam jednego kwiatka, zaczęły mu brązowiec liście i łodyżki obgniłe "wychodziły" z podłoża
przeniosłam go więc do domu i przesadziłam
obciełam ten gnijący kawałek bulwy (niewielki, ale wolałam obciąc) i z dwóch kwiatków (bo jednego małego dokupiłam) zrobiłam trzy
i teraz mam problem, bo jedenemu znów zółkną liście czy może to być "odnowienie się" gniacia na bulwie? co z tym zrobić? wyciągac z ziemi, sprawdzac? spryskać czymś? czy może błędem było wycięcie gnijacej części bulwy i wsadzenie do nowej ziemi?
po przesadzeniu dwa tyg temu podlany był tylko raz na drugi dzień po przesadzeniu, woda z nawozem
dwóm pozodtałym nic nie zółkie
Czyli mam rozumieć, że żółknie ci ten wyrosły z "gnijącej" części bylwy?
nie, gnijąca cześć wyrzuciłam, żółknie mi ten który wyrasta (dodam ze jest to stary liść) z tej cześći bulwy z której odciełam gnijąca cześć i się zastanawiam czy tak można, czy nie powinnam wyrzucic całości
i czy przypadkiem tam gdzie było odcinane nie gnije znowu, ale nie chciałabym jej znów przesadzac, bo wydaje mi się, ze wyciaganie i wkładanie do nowej ziemi co 2 tyg nie jest najlepsze dla rosliny (tak mi sie intuicyjnie wydaje)
może dodam jeszcze ze jak go dostałam w styczniu to od tamtej pory rozwinał kilka nowych łodyżek, z czego jedna tez na skutek podgnicia bulwy "wyszała", reszta ma się dobrze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach