Raczej nie. Jak nawozisz roślinę to robisz to raz na jakieś kilka podlewań. Jeśli byś trzymała sadzonkę w wodzie z nawozem to tak jak byś cały czas nawoziła kwiatek doniczkowy. Nie wiadomo z resztą jaką dawkę zastosować. Nawóz sprawiłby że sadzonka zaczęłaby rosnąć a tobie chodzi o to by puściła korzonki. Są wprawdzie odżywki do kwiatów ciętych ale nie wiem czy po czymś takim nie zachamowałabyś przyrostu korzeni.
A nie jest tak, że roślina "zje" sobie od razu cały nawóz i potem go już w wodzie nie będzie? Nie przeszkadza mi to że roślina oprócz puszczania korzeni rośnie,wręcz przeciwnie.Pytałam o to bo niektóre rośliny długo się ukorzeniają w wodzie i boję się że mogą marnieć z powodu braku pożywienia.
Woda to nie tylko H2O to taże cały skład różnych związków i pierwiastków.
Gdyby było inaczej nie byłóby tylu wód mineralnych. Zwykła kranówka to pół tablicy Mendelejewa.
A ja nawożę ukorzeniane sadzonki cukrem - szczypta cukru na litr wody.
Roztwór zmieniam co 3 dni.
Moim zdaniem są efekty, chociaż ścisłych doświadczeń nie przeprowadzałem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach