Oba sposoby są możliwe.
Drugi sposób jest szybszy i roślina jest od razu w glebie. Ukorzeniana w wodzie, przechodzi drugi okres (krótszy) ukorzeniania w glebie. Musi wytworzyć korzenie włośnikowe. Są one tak drobne. że wyglądają jak puch.
Witam,
dołącze do tematu, bo nie chcę zakładać podobnego i może ktoś powie mi, co robię źle.
Około 3 miesięcy temu postanowiłam ukorzenić z gałązek fikusa benjamina. Fikus zajmował już prawie połowę pokoju, zdziczał, ogromnie się rozkrzewił i był pół łysy, po drastycznym cięciu zostało ładne około 60cm drzewko, które do dziś jest już pięknie zielone i ma całe mnóstwo nowych listków i pędów. Jako, że po cięciu zostało całe mnóstwo gałązek postanowiłam je ukorzenić i tak: część gałązek wylądowała w wodzie w miejscu słonecznym, część w wodzie w miejscu silnie zacienionym, część poszła do ziemi z ukorzeniaczem + worek foliowy i mniejsce zacienione, część do ziemi z ukorzeniaczem na miejscu dość jasnym, ale nie bezpośrednio nasłonecznionym bez folii ale na macie grzewczej, część do ziemi bez ukorzeniacza i tak samo jak wyżej. Fikusami zastawiłam cały dom, wszelkie możliwe miejsca z różnymi warunkami i... nic... Wszystko padło, w wodzie nie puściły korzonków, te w ziemi również. Nie przyjęła się ani jedna jedyna gałązka. Gdzie mój błąd?
dziwi mnie to bo normalnie fikus sie ladnie ukorzenia,sama porobilam mase szczepek i sie wszystko ukorzeniło,obmywałas pędy z mlecznego soku?on utrudnia ukorzenianie,a swoja droga nie mam pojecia dlaczego ci sie nie ukorzeniły,mialas za mokro,za sucho,za suche powietrze ,zakazona grzybami ziemie,,?
takie moje gdybanie
_________________ gefaehrlich
Beeilen wir uns die menschen zu lieben,,,dir zu liebe
Pędy były obmywane, te w doniczkach za mokro chyba nie miały, za sucho też nie, gleba zawsze była wilgotna, nigdy ani mokra ani przesuszona, sadziłam do ziemi uniwersalnej, do której przesadzałam inne kwiatki i tamte rosną doskonale, powietrze u mnie zawsze ma od 40-60% wilgotności w zależności od pomieszczenia. Dodam jeszcze, że w tym czasie ukorzeniałam dracenki i gałązki wierzb i te ukorzeniły się świetnie. A fikusy jak na złość.
Poprostu tak bywa, ja przez dlugi czas nie moglam ukorzenic listka gloksini w wodzie, nic nie zmienilam w sposobie ukorzeniania tylko miejsce zamieszkania i teraz ukorzeniaja sie swietnie.
Jedyne co mi przychodzi do glowy to zle wybrane szczepki (moze)
Prawdopodobnym błędem było ukorzenianie sadzonek bez piętki czyli kawałeczka mocno zdrewniałego pędu u dołu. Jest to tzw sadzonka pół zdrewniała. Z innej fikusa nie rozmnożysz.
Sadzonki takie pobiera się trzymając w lewej ręce pęd z którego prawą ręką jednym zdecydowanym ruchem odrywamy młodszy pęd. NIe ułamujemy a odrywamy. Zawsze wówczas dostaniemy sadzonkę zkawałkiem starego pędu.
Tu najprawdopodobniej był twój błąd.
Dzięki Zoe, wiem już gdzie mój błąd. Wszystkie gałązki były idealnie równo ścinane ostrymi nożyczkami a nie obrywane. Tyle, że wszystkie były dość mocno zdrewniałe, nie wykorzystywałam tych małych, cieniutkich albo zielonych.
To tym gorzej. Bo próbowałaś rozmnożyć z sadzonek zdrewniałych. A to robi się inaczej. Sadzonki takie pobiera się w fazie uśpienia rośliny czyli zimą. Przechowuje we włąściwych warunkach do wiosny. Wiosną do ziemi idzie 2-3 węzły a 1 nad ziemią. Fikusa w ten sposób bardzo trudno rozmnożyć. Trzeba by było poddać go okresowi spoczynku. I jest bezcelowe jeśli można zrobić to prościej.
A ja mam małe pytanko dotyczące ukorzeniacza ,kupiłam wczoraj ukorzeniacz (powiedziałam pani ze potrzebuje do hoji,maranty) i dała mi opakowanie plastikowe a do niego saszetkę z drugim ukorzeniaczem .Ten w pudełku to ukorzeniacz B aqua,a w saszetce to A aqua czym one sie od siebie różnią? i jeszcze pisze wsadzić sadzonkę do podloża(korzystnie perlitu) jakie to ma byc podłoże i o co chodzi z tym perlitem bo nie mam zielonego pojęcia Będę bardzo wdzięczna za pomoc
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach